Zarządca w czasach koronowirusa

W Polsce ogłoszono stan epidemii. Mamy do czynienia z daleko idącymi zmianami w relacjach międzyludzkich oraz z nadzwyczajnymi zmianami w przepisach prawa. Zmianom ulegają reguły funkcjonowania życia gospodarczego. Jak zarządcy i wspólnoty radzą sobie w tej szczególnej sytuacji?

 

Można zaryzykować stwierdzenie, że aktualnie każdy rodzaj wspólnoty ma się coraz gorzej, bo czas wymaga raczej izolacji i ograniczania kontaktów bezpośrednich, co większość skwapliwie akceptuje na ochotnika lub pod przymusem z sankcjami administracyjnymi, a nawet karnymi, w tle.

Jedną ze wspólnot jest też wspólnota mieszkaniowa. Jej natura i charakter są bardziej odporne na ataki wirusa niż wspólnot naturalnych i niesformalizowanych, bowiem wspólnota mieszkaniowa powstaje i trwa w nieruchomości wspólnej z mocy samego prawa i ma charakter przymusowy. Warto przyjrzeć się kondycji i zagrożeniom dla funkcjonowania wspólnoty mieszkaniowej w obecnej, zupełnie nowej sytuacji.

 

Zdalna obsługa wspólnoty

Zawsze byłem zdania, że zarządzanie nieruchomościami jest tym rodzajem aktywności gospodarczej, który wymaga osobistego kontaktu zarządcy z kontrahentem i częstej obecności w obszarze obsługiwanego obiektu. Zwłaszcza zarządzanie nieruchomościami wspólnot mieszkaniowych.

Stan epidemii i potrzeba ograniczania bezpośrednich kontaktów pomiędzy osobami fizycznymi zmienia tę ocenę. Dziś bardziej skuteczni są zarządcy, którzy dysponują narzędziami systemowymi do zdalnej obsługi kontrahenta, takimi jak np. call center czy internetowa strefa obsługi klienta. Daje to i zarządom, i właścicielom lokali możliwość bezpiecznej komunikacji na odległość, jeśli tylko zainteresowani będą mieli wolę i narzędzia, aby z tej opcji korzystać. Trzeba bowiem pamiętać, że nie wszyscy właściciele lokali są w pełni wyposażeni w sprzęt i kanały nowoczesnej komunikacji. Niektórzy, zwłaszcza ci starsi, nie mają dostępu do Internetu i specjalnie im to nie doskwiera.

Przypadkowo wirus zwiększy presję na poddanie się wszechogarniającej cyfryzacji, która wkracza nie tylko w biznes, ale też w naszą sferę prywatności. Z pewną nostalgią wspominam przypadek mojego stryja sprzed około 15 lat, który zgłosił się do gminnej biblioteki, aby się zapisać na listę czytelników. Pani bibliotekarka, usłyszawszy, że nie wpisze w treści formularza numeru telefonu kontaktowego i adresu poczty elektronicznej, bo takowych nie posiada, zgorszona odmówiła przyjęcia dokumentu. Dopiero żądanie wskazania podstawy prawnej odmowy zmusiło ją do kapitulacji.

Jeszcze niedawno głośno było o tzw. wykluczeniu cyfrowym, kiedy chętni, aby się podłączyć do Internetu, nie mogli tego uczynić z różnych przyczyn, zwłaszcza z powodu braku dostępnej infrastruktury. Dziś mamy do czynienia z wykluczeniem niecyfrowym – ci wszyscy, którzy nie chcą korzystać z sieci, mają ograniczone prawa, a de facto w konkretnych sytuacjach muszą dać się „zcyfryzować”, bo wykonywanie części obowiązków nałożonych przez państwo tego wymaga.

Wracając do kwestii funkcjonowania wspólnoty mieszkaniowej w warunkach epidemii koronawirusa, warto rozważyć, jak obecna sytuacja wpływa na zakres czynności wykonywanych przez zarządcę w ramach obsługi wspólnoty mieszkaniowej.

 Piotr M. Ochman

 

Całość tekstu w numerze 04/2020 „Wspólnoty Mieszkaniowej”