Zarządzanie
Samochód elektryczny w garażu wspólnoty
11.03.2020
Autor: Wspólnota Mieszkaniowa

Zarządy i zarządcy oraz administratorzy wspólnot mieszkaniowych spotykają się z pytaniem o możliwość ładowania i garażowania samochodu elektrycznego w garażu wspólnoty. Przy podejmowaniu decyzji dotyczących tych kwestii należy szczegółowo przeanalizować wszystkie wiążące się z tym koszty i ryzyko.

 

Na naszych drogach wciąż przybywa samochodów elektrycznych. Ich garażowanie i ładowanie związane jest z szeregiem aspektów m.in. finansowych, organizacyjnych, prawnych oraz związanych z bezpieczeństwem. Na podstawie zebranych doświadczeń postaram się naświetlić najważniejsze kwestie.

 

Koszty energii elektrycznej

Przy zasilaniu auta elektrycznego koszty pobieranej energii elektrycznej powinien ponosić jego użytkownik, a nie wszyscy współwłaściciele nieruchomości wspólnej. Oznacza to, że przed każdym gniazdkiem zasilania, z którego można będzie ładować pojazd elektryczny, należy zainstalować podlicznik energii elektrycznej. Wszystkie koszty z tym związane powinny obciążać zainteresowanych, nie zaś wszystkich właścicieli.

Jeśli z jednego gniazdka będzie mogło korzystać kilka osób, to istotny jest podział kosztów ładowania. Można to zrealizować np. instalując system, w którym zasilanie i rozpoczęcie zliczania zużytej energii będzie inicjowane przy pomocy indywidualnie przydzielanych kart lub breloczków z odpowiednimi układami elektronicznymi (chipami). Koszty takiego systemu również powinni ponosić użytkownicy pojazdów elektrycznych, nie zaś wszyscy współwłaściciele.

 

Odpowiednia infrastruktura

Ładowanie nawet małego pojazdu elektrycznego wiąże się z poborem znacznej mocy. Przykładowo w elektrycznym Nissanie Leaf lub BMW i3 przy zasilaniu z gniazdka instalacji jednofazowej 230 V moc ładowania wynosi 2,76 kW, co oznacza pobór prądu o natężeniu 12 A. W związku z tym jednoczesne ładowanie dwóch czy trzech takich pojazdów nie będzie zapewne stanowiło problemu, ale w przypadku większej ich liczby instalacja elektryczna garażu może tego po prostu nie wytrzymać. Trzeba będzie więc przeprowadzić jej wcześniejszą modyfikację. Najlepiej jeśli do każdego gniazdka ładującego czy pary gniazdek poprowadzi się bezpośrednio z rozdzielnicy przewód o odpowiednio dużym przekroju, a dodatkowo zainstaluje się zabezpieczenia dostosowane do wysokich natężeń prądu. W wielu przypadkach trzeba też będzie zwiększyć moc zamówioną od dostawcy energii elektrycznej. Wszystko to może generować niemałe koszty i one również nie powinny obciążać wszystkich właścicieli, a jedynie zainteresowane osoby.

Pełne naładowanie akumulatorów nawet małego pojazdu ze standardowego gniazdka elektrycznego trwa od kilkunastu do dwudziestu kilku godzin. Dlatego użytkownicy aut tego typu pytają często o możliwość instalacji we wspólnocie ładowarki wysokiej mocy, która umożliwia ładowanie w ciągu 2–4 h, a nawet 1/2 h.

Najprostsze ładowarki o mocy 11 kW można kupić już za ok. 2,5 tys. zł, ale ich instalacja będzie się najczęściej musiała wiązać z koniecznością modernizacji przyłącza, zarezerwowaniem większej mocy w zakładzie energetycznym oraz zwiększonymi kosztami przeglądów elektrycznych. Ponadto przy dokładnym policzeniu kosztów może się okazać, że chętnych do korzystania z takiego źródła nie będzie zbyt wielu. Jak bowiem pokazują np. wyliczenia firmy Greenway, koszt przejechania 2200 km samochodem elektrycznym (Nissan Leaf BV 40 kWh) przy korzystaniu z ładowania ze zwykłego gniazdka oraz z szybkich ładowarek w stosunku 70:30 wynosi 301,28 zł, przy proporcji 60:40 to jest już kwota 442,78 zł, natomiast w przypadku korzystania wyłącznie z ładowarek wysokiej mocy będzie to 559,02 zł. Natomiast koszt przejechania takiego odcinka przez samochód z silnikiem diesla (VW Golf VII SV 2.0 TDI 150 KM) to 549,78 zł, a przez auto z silnikiem benzynowym (VW Golf VII 1.5 TSI 150 KM) – 521,73 zł.

 

Piotr Brogowski

 

Całość tekstu w numerze 03/2020 "Wspólnoty Mieszkaniowej"