Grodzenie osiedli – moda czy konieczność?

Grodzimy lub planujemy grodzić coraz więcej osiedli. Kwestia dotyczy również osiedli z wielkiej płyty. Czy postawienie płotu to nadal moda, czy już obowiązek?

 

Grodzone osiedla są w Polsce socjologicznym fenomenem. Ich liczba jest zdecydowanie większa w porównaniu do zachodnich państw. W 2005 r. niemiecki socjolog Henrik Werth doliczył się ponad 200 tego typu zabudowań w samej Warszawie. W Berlinie w tym samym czasie istniało tylko jedno. Nie dziwi zatem fakt, że temat podjęło wielu urbanistów, socjologów czy antropologów. Czy jednak potrzebujemy się odgradzać? Dlaczego wybieramy takie osiedla? Czy są jakieś alternatywy dla muru?

 

Poczucie bezpieczeństwa

Dla mieszkańców domów jednorodzinnych czy zabudowy szeregowej jasne jest, że należy się ogrodzić. Każdy ma kawałek podwórka dla siebie. W przypadku bloków mieszkalnych niekończące się płoty mogą wydawać się niepotrzebne.

Ogrodzenie daje nabywcom komfort bezpieczeństwa. Według Abrahama Maslowa bezpieczeństwo jest jedną z podstawowych ludzkich potrzeb. Nie dziwi, że deweloperzy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów i grodzą inwestycje. Czy jednak czujemy się bardziej bezpieczni? Don Luymes pisał o tzw. kole strachu. Pojęcie to mówi o tym, że im bardziej staramy się zapewnić poczucie bezpieczeństwa, tym bardziej jesteśmy świadomi źródeł zagrożeń. Wraz ze wzrostem świadomości wzrasta nasze poczucie zagrożenia.

 

My i oni

Dla mieszkańców zamkniętych osiedli świat został podzielony na dwie grupy. „My” i „oni”. „My” staramy się zabezpieczyć przed potencjalnym zagrożeniem ze strony „innych”. Doszło do niebezpiecznej polaryzacji społeczeństwa. Świat „innych” jest źródłem zagrożenia. Jednak te dwa światy muszą jakoś ze sobą koegzystować. I na tym polu niestety bardzo często dochodzi do konfliktów.

Często mieszkańcy osiedli zamkniętych wyprowadzają swoje psy na spacery na osiedla otwarte. Niejednokrotnie też nie sprzątają po swoich pupilach. Bardzo często zabierają sobie miejsca parkingowe. Z powodu ogrodzeń dzieci nie mogą bawić się na zamkniętych placach zabaw, przez co mogą wystąpić problemy z nawiązywaniem kontaktów z dziećmi „zza płotu”. Mamy tu niejako do czynienia ze zjawiskiem kategoryzowania najmłodszych.

 

Paweł Zgorzałek

Eco Avengers

Polski Związek Firm Deweloperskich

 

 

Przewiń do góry